Pożegnanie Pana Wacława

  Tata Kornela i Arka - takie skojarzenia miałem z Panem Wacławem Jaskułą, którego pożegnano w poniedziałek na cmentarzu w Wichrowie. Korek i Arek to nasi koledzy z dawnych, rajdowych czasów; teraz Arek ma wielką brodę i robi piękne fotografie, a Korek wychowuje wraz ze swoją żoną dzieci i startuje w barwach naszego klubu. Przede wszystkim jednak - to są dwaj kapitalni faceci; oczywistym więc się wydawało, że ich Tata musi być kimś wyjątkowym.

  I tak się złozyło, że przez jakiś czas byliśmy klubowymi kolegami. A to w ten sposób, że Korek niejako "w pakiecie" przyprowadził Tatę, który - jako najstarszy zawodnik Teamu - z miejsca został ochrzczony "Juniorem". Co nie znaczy, że Pan Wacław był nowicjuszem, jeśli chodzi o orientację sportową; w dolnośląskim środowisku był znany jako organizator i trener wielu zawodników; w dorobku mieli (jako szkoła)  m.in. puchar kuratora. Co oczywiste w tym wszystkim, Junior nie był nauczycielem wychowania fizycznego, tylko matematyki...

 W barwach naszego Teamu Wacław Jaskuła startował między innymi w World Master Series w RJNO w Polanicy w 2017 roku oraz w KMP RJnO  na Dziewiczej Górze w 2016 roku, gdzie był trzeci. 

 Więcej startów, niestety, nie będzie. Dziękujemy za ten, którego meta wypadła w ubiegłym tygodniu.