Gliwice po raz 10. Galeria Sław, odc.1 - Stachanowcy

  Nie ma to, jak sobie zrobić obchody jubileuszowe. Zwłaszcza, kiedy są ku temu powody - jak dziesiąty Rajd Miejski w Gliwicach... Jeszcze wczoraj planowaliśmy rzucić hasło "przynajmniej 100 zespołów na 10. rajd" - ale dzisiaj się trochę zdezaktualizowało, bo na liście startowej figuruje już ponad 100 kapel. Przy okazji - przypominamy, że limit to 150 zespołów, więc... Warto pamiętać o tym. Ale teraz - coś dla koneserów statystyki, miłosników wspomnień i tym podobnych. Otóż - rozpoczynamy cykl wspominkowy, związany z gliwicką imprezą. Roboczo i bezpretensjonalnie zatytułowany jako "Galeria Sław". Na początek przedstawimy sylwetki zawodników, ktorzy towarzyszą nam - nieprzerwanie! - od pierwszego startu...

 Sam start wyglądał tak, jak na obrazku poniżej:

  A jeśli się ktoś dobrze przypatrzy, to może znajdzie w tym gronie czworo zawodników, którzy wystartowali w 2010 roku - i od tego czasu regularnie się w Gliwicach na Rajdzie Miejskim 360° pojawiają. Są to: Ines Grunau, Ola Popiel-Kruk i Sebastian Saß-Grunau oraz Arek Dziewior. W ramach podróży sentymentalnych, fotka Olki sprzed pierwszego startu:

 Na fotografii (autorstwa Łukasza Utki z exmedio.pl) Ola pozuje z innym kombatantem naszej imprezy - Arkiem Dziewiorem. Startowali wtedy pod szyldem kafelkowanie.gliwice.pl - i byli pierwszymi zwycięzcami imprezy! O wygrywcach będzie jeszcze później, ale warto dodać, że ten miks nie tylko pokonał inne składy mieszane, ale okazał się silniejszy także od wszystkich męskich składów. Ola zmieniała potem nazwy teamów i partnerów startowych, zdążyła zostać mamą - ale zawsze w maju stawała na starcie. Arkowi ciut do wyrównania tego osiągnięcia brakuje. Był wprawdzie na listach startowych wszystkich imprez, ale jednej, wedle naszej pamięci, nie ukończył (zainteresowanego prosimy o sprostowane, w razie czego). No i mamą też - jeszcze - nie został, ale także, niewątpliwie, zalicza się do Galerii Sław. 

 Poza Olą (i - prawie - Arkiem) stuprocentową frekwencją może się poszczycić jeszcze dwójka zawodników z... Niemiec. Ines i Sebastian przyjechali na pierwsze zawody jako przedstawiciele zaprzyjaźnionego z Gliwicami miasta Bottrop i najwyraźniej upodobali sobie w tych eskapadach, bowiem oglądamy ich na starcie co roku. Co więcej - to jest jedyny taki zespół, który przez cały ten czas występuje niezmienionym składzie!

  Jak się łatwo domyślić, zdjęcie także pochodzi z prezentacji zespołów przed startem pierwszego Rajdu 360° w Gliwicach. Ciekawe, czy zainteresowani poznają samych siebie? W każdym razie - tu też zaszły w ciągu minionych lat zmiany; Ines i Sebastian zdążyli się pobrać, Sebastian dodatkowo zmienił nazwisko na Grunau - ale poza tym, wszystko po staremu i widzimy się niebawem w Gliiwcach.

 Wśród startujących jest jeszcze sporo zawodniczek i zawodników, ktorzy mają na koncie po 6 i więcej występów, ale pełna dycha (z najbliższym rajdem) - to chyba tylko ta czwórka?... Gdyby się okazało, że się mylimy, prosimy o sprostowanie.