I po wakacjach

W ostatni weekend zakończyły się wakacje (nie dotyczy studentów), więc nadszedł czas na wznowienie warszawskiego rowerowego Pucharu. Pierwsza odsłona powakacyjnej rundy odbyła się w sobotę w Wołominie, gdzie na uczestników czekał dystans klasyczny. Pomimo upału na starcie pojawiło się 50 zawodników. Tym razem trasy były tak zaprojektowane aby nie przecinać ruchliwych ulic. No może poza trasą S8, ale te przecięcia były zdecydowanie bezkolizyjne :) Teren zawodów bardzo zróżnicowany - był piach, ubite ścieżki, drogi asfaltowe, las, teren zurbanizowany, teren otwarty, kilka pagórków. Sobotnie zawody odbyły się pod Patronatem Burmistrza Wołomina.

Następnego dnia rywalizacja przeniosła się do niewielkiego lasku w Kobyłce. Lasek może niewielki, ale posiadający bardzo gęstą sieć ścieżek, taką w sam raz na sprint i dystans średni i taką, że łatwo można się zgubić. Ponieważ lasek niewielki to dłuższe trasy mogły dodatkowo zwiedzać okoliczne tereny otwarte i zurbanizowane. I to wszystko w ramach wpisowego. A ponieważ w niedzielę również było gorąco to czas spędzony poza lasem należało ograniczyć do minimum. Frekwencja podobna jak dzień wcześniej. Trasy nie były zbyt łatwe, wymagały od zawodnika cały czas czujności oraz wyboru odpowiedniego wariantu. Były też fragmenty dłuższych przejazdów. I jak to ładnie określił jeden z zawodników - trasy nie były monotonne, kilka punktów wymagających czujności, jakiś dłuższy przelot, znów kilka na czujność, kolejny przelot, i ta sieć ścieżek w lesie w pobliżu mety. Zawody niedzielne odbyły się pod Patronatem Burmistrza Miasta Kobyłka.

Mam nadzieję, że przygotowane trasy podobały się zawodnikom i dziękuję za dosyć liczne przybycie.