Papuś w pierwszej dziesiątce na PŚ w Szwajcarii!

  Ale wynik wykręcił Piotrek Parfianowicz na zawodach Pucharu Świata w Szwajcarii! Podczas rywalizacji w sprinterskim knock-oucie (konkurencja zadebiutuje w przyszłorocznych MŚ w BnO, tych sprinterskich) - Papuś był w swoim półfinale trzeci i został ostatecznie sklasyfikowany na ósmym miejscu! Wysoką lokatę zajęła także Ola Hornik. W Szwajcarii ścigali się również w barwach Polski: Zuzanna Kubicka, Hanna Wiśniewska, Kasia Ślusarczyk, Michał Olejnik, Krzysiek Wołowczyk i Janek Bednarski.

 Sama formuła biegu jest cokolwiek kontrowersyjna (tak się podobno elegancko mówi o czymś, co nam się nie podoba) - ale za to bardzo widowiskowa. Do tego stopnia, że obrotni Szwajcarzy postanowili odrobinę zarobić nie tylko na transmisjach wideo, ale również na biletach na widownię tej imprezy. No, ale - akurat Helweci do pieniędzy mają zapamiętałość wyjątkową ("Szkoci są cięci na kasę? Potrzymaj mój Appenzeller"...), więc trudno się dziwić, że skorzystali z okazji. I dzięki temu mogli oglądać, jak Papuś otarł się o awans do finału.

 W finale najlepszy okazał się Vojtech Kral z Czech, który wyprzedził Joeya Hadorna ze Szwajcarii (dzień wcześniej wygrał średni dystans, pierwsza wygrana w karierze) i Ralpha Streeta z Wielkiej Brytanii. Przy okazji - Brytole mieli dwóch chłopaków w finale; sami MŚ w sprincie robią za trzy lata. Przypadek, pewnikiem. Wśród Pań - nudy. Tove Alexandersson wygrała dzień wcześniej middle'a, po czym tryumfowała także w knock-oucie. Można tu dodać, że były to szóste zawody PŚ w sezonie 2019 - i szósta wygrana Szwedki. Zabija ten sport dziewczyna. Druga była aktualna brązowa medalistka MŚ juniorek na średnim, Tereza Janosikova z Czech. Trzecia - Elena Roos ze Szwajcarii. Ola Hornik dotarła do ćwierćfinału, zajęła ostatecznie 19.miejsce.

 W niedzielę sprint indywidualny; za naszych trzymamy kciuki, bukmacherzy zaś moga przyjmować zakłady, czy ktoś w tym roku zatrzyma Tove.