WYŚCIG szosowo-gravelowy by Maniek

Zawody te mają jedną główną wadę, która w naszej orientacyjno-rajdowej rzeczywistości może oznacząć nudę. Bo niby w WYŚCIGU Tomasza Marczyńskiego (to zawodowy kolarz grupy Soudal) jedzie się po drogach (nie tylko asfaltach na szczęście, bo są też odcinki szutrowe, będzie więc dreszczyk emocji i lęku być może, by nie złapać kapcia), lecz okoliczności przyrody wybitne. Brakuje zatem elementu nawigacyjnego. Jednak jeśli ktoś chce trochę się zbułować, może to zejść na plan dalszy. W końcu w Wesołych Biegach Górskich również trasa jest wyznaczona i nikt nie narzeka. Puszcza Niepołomicka, piękna złota polska jesień i cztery pętle po 25 kilo do przejechania. Ma być fajnie!

Jedzie się na rowerach szosowych, pytałem czy nie warto wsiąść na gravela, lecz Maniek odradził. To ma być smaczek, porównywalny z wiosennym wyścigiem toskańskim Strade Bianche. Jak będzie mokro, na koloryt wpłynie na pewno glina na twarzach i strojach zawodników. Oprócz wspomnianych stu kilometrów, można przejechać krótsze dystanse, pościgać się mogą również dzieciaki, a zapisy wciąż są możliwe. Sam nie wiem jak to będzie, nigdy nie jechałem w tak dużym peletonie (ma startować kilkaset osób, zatem wydaje mnie się to absolutną abstrakcję i ciekaw jestem jak sobie z tym poradzą organizatorzy). Na szczęście ruch samochodów ma być zamknięty, a większa część trasy wiedzie trasami w puszczy, które normalnie są zamknięte dla ruchu kołowego. Wiosną brałem udział w brevecie na Kaszubach, tu ma być wyścig. Chętnie to porównam i zdam sprawę po fakcie.

Poniżej zamieszczam plakat wydarzenia, a jeśli ktoś sobie na niego najedzie kursorem i nadusi przycisk to się przeniesie na stronę WYŚCIGU.

Komentarze