Zwycięskie bunkrowanie

 Ostatnio znowu klęska urodzaju - co weekend ktoś z Teamu wygrywa jakieś zawody; takie któsze i takie dłuższe też. Nadrabiając zaległości z samochwalstwa, polecamy lekturze króciutkie wspomnienia z nieco dłuższej trasy, którą w poprzedni weekend byli uprzejmi wygrać Piotrek Pilak i Maciek Pońc. To było w ramach Silesia Race; trasa piesza 25 km. Zawody odbywały się w Beskidach, stąd pewnie panowie skusili się na start... Załączone fotografie (na których, niestety, naszych czempionów nie ma - gdyż ponoć poruszali się za szybko) autorstwa Nataszy Figiel. Miłej lektury/oglądania! 

Sportowe zwiedzanie bunkrów w Węgierskiej Górce

  Wprawdzie poza startem w Mordowniku i Geznie nie planowaliśmy sportowej rywalizacji w tym roku, jednak stwierdziliśmy, że skoro sympatyczny kolega Marcin organizuje zawody tuż za miedzą - to można by było się stawić na starcie. I tak, dzięki uprzejmości organizatora, zostaliśmy dołączeni do listy startowej już w dniu zawodów.
   Dokładnie o godz. 11 wystartowaliśmy na trasie pieszej 25 km. Ze względu na mnogość startujących (trzy trasy i ok. 100 zawodników) postanowiliśmy nie za bardzo wnikliwie studiować mapy, tylko szybko ustalić zarys wariantu i gaz do pierwszego PK aby uniknąć korków przy perforatorze. Jak się potem okazało - był to wariant optymalny (23 km i 1060 w pionie). Trasa bardzo urozmaicona, były spore podejścia (niektóre na czworaka), strome zbiegi, kilka odcinków "chaszczingu", piękne łąki, asfalt oraz bardzo ciekawy (jak to u Marcina jest w tradycji) odcinek specjalny, gdzie mieliśmy okazję zmoczyć nogi w górskim potoku. Ponad to odwiedziliśmy trzy z pięciu stanowisk obronnych, które brały udział w kampanii wrześniowej, a że kilka dni temu opisywał je w swoim programie Pan Bogusław W. - były  mi jakoś bardziej znajome :)
   Zawody udało się nam wygrać, co cieszy, zważywszy na fakt, że suma naszego wieku to już 106 lat i zdajemy sobie sprawę, że szczyt formy już był :)  Na szczęście zawody na orientację mają to do siebie, że nie tylko "łydka" się liczy.
   Po raz kolejny przekonaliśmy się, że zawody u Marcina to impreza bardzo licznie odwiedzana przez zróżnicowane grono uczestników (ponad 300 startujących), na co wpływ ma z pewnością rodzinna atmosfera i pełen luz – rywalizacja sportowa schodzi na dalszy plan. I fajnie, widocznie tego ludziska potrzebują.
   Gratulacje dla ekipy Silesia Adventure za kolejne profesjonalnie i z sercem zorganizowane zawody. Na pewno możemy je polecić wszystkim, bez względu na stopień zaangażowania, z pewnością każdy znajdzie tu coś dla siebie aby aktywnie i miło spędzić czas.

Maciej i Piotr