Mistrzostwa w Niemczech - dzień 3

Sobota 05.10.2019. Niby dzień wolny, ale niektórzy przyjechali się trochę pomęczyć. Centrum zawodów w ośrodku narciarskim (!) Ski-Arena Oberwiesenthal (Fichtelberg) położonym na 1100 m npm. Tym razem zawody są zróżnicowane – rano startują Mastersi ze startu masowego (w ramach kategorii), a pozostali od południa ruszają w sztafetach. Pogoda jest jeszcze gorsza, +2°C, odczuwalne chyba -4°C, silny wiatr, zacinający drobny deszcz. W sam raz do niewychodzenia z domu jazdy na rowerze.


Jakie były warunki najlepiej przedstawia to zdjęcie pobrane ze strony organizatora:

Start dziwnie ustawiony – najniższe numery ustawione na końcu stawki. Na początku lekkie zdziwienie – najniższy nr PK to 7, brak jedynki. Czyli pierwsze 6 PK to scorelauf. Mój ślad poniżej:

Szybko trzeba ogarnąć kierunek jazdy, zwłaszcza góra-dół, aby tych podjazdów na scorelauf było jak najmniej. Sporo daje się jeździć po asfalcie – trasie nartorolkowej i szybko okazuje się, że należy unikać ścieżek oznaczonych na żółto, którymi były oznaczone fragmenty tras narciarskich, a były one bardzo miękkie i z czasem błotniste. Nie wiem czy wybrałem optymalny wariant, ale pojechałem 68-45-62-61-33-32-49.
Przy p.8 niestety było już pusto, ale chwilę zastanowiłem się nad wariantem i wybrałem teoretycznie dłuższy, ale po poziomicach, czyli bez większych podjazdów. I chyba to się opłaciło ponieważ odjeżdżając od p.9 widziałem sporo zawodników jadących z góry z innego wariantu. Kolejne punkty były na w miarę płaskim terenie, ale najpierw należało się tam wdrapać, miejscami tradycyjnie pchając rower. Do p.11 był stromy wąski zjazd i uznałem, że i tak czeka mnie wspinaczka do p.12 więc wybrałem wariant dookoła. Główna droga prowadzą do p.12 była tak błotnista, że większość zawodników poruszała się pieszo zarówno w dół jak i w górę. Kolejne PK bez większych problemów. Na drodze do p.19 było kilka dodatkowych ścieżek, których nie było na mapie. Z czasem stawały się jeszcze bardziej wyraźnymi i jeszcze bardzie ubłoconymi drogami. Do p.21 wybrałem chyba jedyny sensowny wariant, bo drugi obejmował zjazd po błocie i podchodzenie pod górę.

Zmiana mapy, mój ślad poniżej.

Powrót na teren wcześniejszego scorelauf. Staram się trzymać asfaltu, do tego stopnia, że do p.2 jadę bardzo dookoła. Podobnie wybieram jazdę asfaltem do p.6, a także na końcu do p.12 pomimo krótszej drogi przez las. Przy p.12 robię spory błąd ponieważ wracam do asfaltu (lekko pod górę) i stwierdzam, że tędy będzie kiepski dojazd do 100, czyli ostatniego punktu przed metą. Ponownie przejeżdżam obok p.12, później 100 i do mety został tylko kawałek. Ale dlaczego pod górę? Na dodatek widzę, że ktoś mnie dogania i oczywiście nie mam pojęcia czy z mojej kategorii czy innej. Głupio tak stracić jeszcze jedną pozycję tuż przed metą więc spinam się i resztką sił wdrapuję się na asfalt prowadzący do mety. Koniec, dojechałem, czas 1:57h, 22.6km, 570 m podjazdów, w zimowych warunkach. Dobrze, że miałem rękawiczki pełne, co i tak nie uchroniło przed zmarznięciem palców.
Na mecie zabierano mapy i w zamian dostawaliśmy jakiś pojemnik. Przy tym zimnie można było pomyśleć, że należy to jak najszybciej wypić. Nic z tego, to był smar do łańcucha :)
Po skończeniu szybko przekazałem uwagi osobom przygotowującym się do sztafet.
Trasa bardzo fajna i byłaby dużo przyjemniejsza w suchych warunkach.

Mój wykres wysokości:

Wyniki naszych zawodników:
sztafeta K17  4. (Karolina Dammfeld, Aleksandra Polewka, Julia Nyga)
sztafeta M20    nkl (Bartosz Niebielski, Michał Towarek, Damian Hyla)
sztafeta Mixed  nkl  (Anna Kamińska, Grzegorz Marcinkiewicz, Radosław Jaroszek)
mass start M50  27. Adam Wroniak

Tu można obejrzeć krótki film oraz zdjęcia.