Sezon 2019 w obrazkach

  "Zbliżający się koniec roku, to tradycyjny czas podsumowań.." - uch, ciary idą po grzbiecie, kiedy się słyszy/czyta takie frazesy. Na szczęście - w ten zgrabny sposób frazę otwierającą tekst mamy już za sobą, więc przechodzimy dalej. Ponieważ jakiś czas temu - ku mojemu wielkiemu żalowi - zakończył żywot mój stary telefon (taki fajny, tylko dzwonił i esemesy wysyłał) - stałem się posiadaczem nowego, takiego bardziej nowoczesnego, co to i bajkę opowie - i po flaszkę skoczy, jak trzeba. Wśród zyliarda rozmaitych, jakże potrzebnych do życia, funckji, ma również opcję dokumentowania rzeczywistości - czyli aparat fotograficzny.

  Aparat jest, moim zdaniem, taki sobie - ogniskowa nie powala, precyzja ustawienia ostrości też - a na poprawianie ujęć nie pozwala mi honor, przede wszystkim zaś uporczywe lenistwo. Niemniej - podczas rozmaitych, tegorocznych, wyjazdów na zawody - udało się ustrzelić kilka przyzwoitych ujęć. I poniżej można się tym ujęciom przyjrzeć.

  Jak, zapewne, zauważą co bystrzejsi obserwatorzy - fotografie, niby z wyjazdów na zawody - a zawodników jak na lekarstwo. No, ale takich fotek, na których - zasmarkani, utytłani - gonimy do mety, to każdy ma tysiąc. A ja chciałem tylko dyskretnie zasugerować, że nasz piękny sport - to także możliwość obejrzenia sobie wielu pięknych, dziwnych, malowniczych miejsc. A nasze wspaniałe aparaty pozwalają na udokumentowanie takich odwiedzin...

  WMOC w Rydze. Z jednej strony - secesyjne kamienice, jakich nie obejrzy się nawet w Wiedniu; z drugiej - drewniana zabudowa uliczek w dużej części miasta. I wylegujące się (ogromne!) koteły - zupełnie, jak w jakimś latynoskim slumsie...

  Ryga, to była, sowiecka stolica republiki - stąd takie monumentalne osobliwości, jak wyżej. Ale - na szczęście - blisko stąd także nad pochmurne wybrzeże Bałtyku. Gdzie można siąść i się zamyślić...

  Gdyby zaś ktoś wybierał się na przyszłoroczne MŚ weteranów w BnO - musi liczyć się z tym, że po drodze przyjdzie mu zmierzyć się z tego typu widokami:

  Kończąc wątek zagraniczny; jeden kraj, trzy - zupełnie różne - obrazki. A każdy, w jakiś sposób, podsumowuje wycieczkę sportowo-krajoznawczą do Izraela:

  Wracajmy do kraju. Przecież i u nas można, na jednych zawodach, podziwiać budowle zgoła monumentalne...

... jak i takie - trochę mniej...

  W każdym razie - warto podróżować po Polsce. Pięknie bywa u nas przecież... 

  Tyle obrazków z tego sezonu. Za jakość przepraszam (wiele więcej chyba się z tego telefonu jednak nie da wycisnąć), ale nie wątpię, że posiadacze naprawdę dobrego sprzętu (Marysia Leśnicka,Piotrek Siliniewicz, Ludo, Glicha...) są w stanie nas uraczyć daleko fajniejszymi galeriami. Na co, skrycie i cwanie, bardzo liczę :)