Konkretny ruch

  Portugalczycy, cokolwiek o nich mówić, jednak są konsekwentni i dążą do obranego celu. I tym razem nie mam na myśli wsławionych wielkimi odkryciami/podróżami Magellana, Diasa czy da Gamy, ale organizatorów MŚ (do niedawna ME) w MTBO. Tutaj wszyscy się zastanawiają, czy nam fryzjerów otworzą w maju - czy może jednak w czerwcu (kiedy sporą część populacji trzeba będzie najpierw potraktować sekatorem a potem dopiero przejść do detali) - a tam właśnie opublikowano biuletyn imprezy.

  Może to nazbyt śmiałe łączenie faktów, ale - nie wykluczałbym, że oni faktycznie chcą te mistrzostwa zrobić. Puszczając wodze fantazji jeszcze luźniej (tu taka uwaga na marginesie; ktokolwiek w życiu jeździł konno, wie, że trudno puścić wodze "dalej" - ale już poluzować je można. Tyle wtrętu, dziekuję) - nie należy również odrzucać i takiej hipotezy, że publikacja biuletynu nie była całkowitym zaskoczeniem dla władz IOF. To zaś implikować może, że władze naszej, światowej, federacji, biorą poważnie pod uwagę możliwość rozegrania zawodów na początku października.

  Biuletyn można znaleźć w załączniku. Jest w nim, między innymi, informacja o lokalizacji zawodów, możliwej liczbie reprezentantów kraju itd. Czyli te wskazówki, które dają podstawę do rozpoczęcia selekcji ewentualnych kadrowiczów. Wiadomo, że teraz jest to temat tak abstrakcyjny, jak stan powodziowy w średnim biegu Wisły, ale - po co się dać zaskoczyć. Apelujemy więc w imieniu rowerowego środowiska do Zarządu PZOS, by zaproponował termin letnio-jesiennych(?) MP w RJnO, tak, by zawodnikom i trenerom dać szansę na:

a) przygotowanie się do MP oraz - w dłuższej perspektywie - do MŚ w RJnO

b) trenerom na dokonanie selekcji reprezentantów na te zawody - oraz na odpowiednie skorygowanie założeń szkoleniowych i zaplanowanie tychże

 Oczywiście - to wszystko może się jeszcze wywrócić; Portugalczycy, być może, przeliczą się z zamiarami. Ale nie ma powodu, żeby czekać do ostatniej chwili - i jeśli, rzeczywiście, MŚ/ME w Portugalii na początku października się odbędą, panikować w ostatnim momencie. Może, choć raz, zróbmy to spokojnie i sensownie?

ZałącznikWielkość
Bulletin-1-and-2.pdf565.45 KB