Dead Man Trophy - zaproszenie

  My tu się emocjonujemy bogatym kalendarzem imprez w Polsce na najbliższe dni, ale przecież są i inne możliwości! Gdyby ktoś miał czas i ochotę, to można sobie pobiegać także w Brazylii. Co prawda, klimat, nazwijmy to, zdrowotny, jest tam obecnie umiarkowanie sprzyjający - ale to duży kraj i są miejsca, gdzie można pobiegać bez nadmiernego ryzyka. I tak się, zupełnym przypadkiem, składa, że te zawody organizuje nasz człowiek - czyli Janek Lenczowski - we Florianopolis!

  Impreza nosi wiele mówiącą nazwę: "Dead Man Trophy". Odbędzie się w sobotę a zawodnicy mają do wyboru dwie trasy - jedna taka łatwiejsza, druga trochę mniej. Dystanse nie za długie do pokonania, ale teren nie sprzyja rozwijaniu nadzwyczajnych prędkości. Zresztą - wszystko można sobie wyczytać z biuletynu, który zamieszczamy poniżej. Tłumaczyc nie ma potrzeby - okazuje się, że ten brazylijski portugalski to całkiem łatwy język do zrozumienia...

(Można powiększyć, żeby doczytać. Aha - obczailiście, jakie logotypy widnieją na górze? Nieźle, co?)

  Funkcjonariuszom politycznej i medycznej poprawnosci wskazujemy na zapisy w biuletynie, informujące o "distanciamento social"; zainteresowani trudnościami trasy zapewne zwrócą uwagę na wzmianki w rodzaju: " navegacao moderada pelas trilhas e mato com varias opcoes de variantes". Mam nadzieję, że wszyscy poczuli się zachęceni!

  I jeszcze jedno; wygląda na to, że - kiedy już rodzina Lenczowskich zdecyduje się powrócić do Macierzy - na lotnisku żegnać ich będą tłumy, skandujące: "Janek, fique conosco!" Poza tym, że w ciągu kilku miesięcy nasz kolega zdążył zrobić przynajmniej dwie mapy i kilka imprez na orientację, to jeszcze przystąpił do stawiania  w okolicy Florianopolis sieci stałych punktów kontrolnych (czyli takich naszych ZPK). Pomnik i medal " za zasługi w krzewieniu" ma jak w banku, moim zdaniem...