AR + pieska historia w Hollywood!

 Czy Państwo pamięta może niesamowitą, wzruszającą, krzepiącą (wybrać sobie można dowolne określenie, albo i wszystkie na raz) historię o piesku, który został przygarnięty przez szwedzki team Peak Perfomance podczas MŚ w AR w Ekwadorze - i pokonał wraz z tą ekipą kilkusetkilotmerową trasę a następnie trafił do domu Mikaela Lindnorda? To już było trochę temu, w listopadzie 2014, więc - na wszelki wypadek - pomocna linka do ówczesnego tekstu na ten temat: TUTAJ

 No, to skoro wszyscy sobie przypomnieli - czas na ciąg dalszy! Szymek Ławecki uprzejmie doniósł, co się obecnie dzieje w tej sprawie. A dzieje się dość sporo; oto bowiem wielkie firmy produkcyjne (Paramount i Lionsgate) uzgodniły, że ta druga zekranizuje historię Arthura (tak się bowiem wabi ów piesek). Zdjęcia mają ruszyć jesienią w Puerto Rico; reżyserem jest pracujący już od dłuższego czasu w Hollywood Baltasar Kormakur z Islandii - zaś główniaka ma pociągnąć Mark Wahlberg.

(Mark Wahlberg/Baltasar Kormakur)

Lindnord, którego postać ma odtwarzać amerykański gwiazdor, jest autorem książki, na której podstawie powstał scenariusz - i figuruje także na liście płac jako producent wykonawczy. Co daje nadzieję na to, że realia - zarówno samej historii, jak i rywalizacji w zawodach AR, będą w jakiś sposób zachowane... Kiedy produkcja trafi do kin - nie wiadomo, ale - realnie rzecz biorąc - pewnie gdzieś pod koniec 2021 lub na początku 2022. Warto chwilę poczekać; przyjemnie będzie obejrzeć taki film, choć nie wątpię, że w najbliższym czasie nagrody i statuetki zarezerwowane będą dla produkcji opiewających dzielnych bojowników, specjalizujących się w rabowaniu sklepów i podpalaniu samochodów pod hasłem "Black Lives Matter". Kretynów, którzy bardzo im kibicują, nie brakuje przecież i w Polsce - a co dopiero w jury wielkich festiwali.

 Wracając jednak do spraw sympatyczniejszych; ktoś może być ciekaw, jak się bohater całego zamieszania, czyli Arthur, zaadaptował do życia w Szwecji. Polecam zatem zerknięcie na stosowną zakładkę na fb; wygląda na to, że pieskowi w tym nowym życiu jest całkiem dobrze. Fajne są takie wiadomości.

(fotografie z fb Mikaela Lindberga)