Mapa - gigant

 Ludzie z nudów robią najróżniejsze rzeczy; niektórzy działają z niesamowitym rozmachem. Przed czterema laty światek nawigacyjny obiegła informacja, że elektronicznie zmapowano niemal całą Finlandię. W tym roku sytuacja się powtarza - z tym, że chodzi o mapę BnO Norwegii. Niemal całej Norwegii, dla wyjaśnienia.

 Jak pisze jeden z zaangażowanych w ten projekt, czyli Jan Kocbach z portalu WorldofO, mapa jest jeszcze w trakcie tworzenia - bowiem na dzisiaj zmapowanych jest nieco ponad 200 tysięcy z 324 tysięcy kilometrów kwadratowych powierzchni Norwegii. A i tak dane zapełniły ponad 30 terabajtów objętości dysków; w szczytowym momencie "przerabiania" danych na mapę pracowało równocześnie 200 procesorów. Przytaczam te dane jako ciekawostkę zupełnie dla mnie egzotyczną - biorąc pod uwagę, że czasem muszę czekać kilka minut na załadowanie poczty w komputerze, analogiczny proces zapewne potrwałby dłużej, niż formował się węgiel kamienny.

 Wracając jednak do rzeczy - mapę-gigant można sobie pooglądać TU. To nie jest, rzecz jasna, szczyt możliwości kartograficznych - chociażby z powodu, na który wskazywali już twórcy mapy Finlandii. Mianowicie - ponieważ teren był "skanowany" elektronicznie o różnych porach roku, nie sposób oddać właściwie chociażby tego, jak wyglada sprawa z roślinnością. Ale - pomijając już takie, wynajdywane na siłę, powody do narzekactwa - to jest niesamowita baza danych. Słusznie zauważył, niezawodny w wynajdowaniu podobnych ciekawostek, Szymek Ławecki, że taka mapa to jest skarb - chociażby dla potencjalnych organizatorów rajdów przygodowych. O zawodach na orientację nie wspominając. Może u nas?... Dobra, żartowałem.

(fragmenty mapy za WorldofO)