Pamiętacie pewnie, jak tej zimy Iro wybrał się na dłuższy spacer po Słowenii? Jeśli ktoś zazdrościł, albo uważał, że trzecie miejsce to żenada a dystans (wówczas 220 km w cztery dni) też słabawy - to może się wykazać latem. Otrzymaliśmy bowiem zaproszenie za podobne zawody - tylko trochę dłuższe...
W sumie nie zmienia się za wiele - organizatorem głównym Trans Sloveniji pozostaje Iztok Boltez, biegać trzeba cztery dni, Słowenię pokonuje się praktycznie wszerz (od gór do morza). Tyle, że dystans ciut sroższy - 330 kilometrów... Dziennie wychodzi to od 78,5 kilometra (pierwszy dzień) do 90 kilometrów (czwarty dzień). Żeby było jeszcze ciekawiej, to każdego dnia trzeba też urobić sporo przewyższenia. Ale orgowie, łaskawcy, dają na te spacery sporo czasu. Trzy pierwsze dni to limit po 15 godzin, ostaniego nawet 17. No nic, tylko biegać. Wpisowe to 300 eurasów (z zakwaterowaniem) albo 200 (własny namiot i dojazd). "Kto ten dzielny? Kto się zgłasza?..."







