Koniec świata wolnych maszyn

Było ich kilku - Szalony Koń, Wienedikt Jerofiejew, Wojciech Bellon - każdego można by, na swój sposób, nazwać człowiekiem wolnym. Do niedawna na podobne miano zasługiwał nasz kolega Koparka (czy też, biorąc pod uwagę pewne zaniechania proceduralne, były kolega). Tak, czy inaczej - legendarny nomad, duch skał, wyznawca biegu, pływania i wspinaczki wielowyciągowej - został w końcu osiodłany.

Dowodzi to dobitnie, że Bytów jest pod tym względem miejscem (miejmy nadzieję) szczęśliwym dla naszych kolegów. Z tego miasta pochodzi bowiem wybranka pana Roberta, czyli Weronika. Podobnie zresztą, jak Edyta, czyli ślubna Borata. Ten ostatni był zresztą naocznym świadkiem egze... to jest, oczywiście, ceremonii. Ponoć Koparka oddychał ciężko, niczym Endrju Gołota przy liczeniu na "dziewięć". No, ale żeby uciec sprzed ołtarza, to trzeba mieć jaja - to nie takie łatwizny,jak zapakowanie solo direttissimy Giewontu zimą. Jerry dodał także, że Robuś jakby przytył na twarzy... ale nie wiem, czy wierzyć, bo go dawno nie widziałem. A impreza była syta. Zatem - szczęść Boże młodej parze !!!