Cześkowy przeskok na ósme

Dobra to noc była. Zespół z naszym Czesiem na pokładzie Błachutem Igorem wskoczył na miejsce ósme po tej nocy. To była pierwsza noc rajdu Czech Adventure Race 2010. Na PK18 OpavaNet/Tilak/Merida zajmowali ósme miejsce z niewielką stratą do poprzedzających ich zespołów Husky (strata 13 minut) i CEPS Ekonom Praha Outdoor (18 minut).

Relacja na żywca jest skąpawa nieco. Ale postaram się w miarę wiernie przełożyć z czeskiego co się tam działo w nocy...

Jedno pewne jest: AlpinePro/Nutrend/Merida wypałowała do przodu i ma kilka PK przewagi nad resztą stawki. Owa reszta wydaje się nieco bardziej szanować swoje zdrowie i przemieszcza się bardziej dostojnym krokiem, żeby nie powiedzieć rączo kroczy. A zasadniczo kroczyło owe towarzystwo a wcześniej byli na horskim kole, a więc pedałowało się zawzięcie. Zawierzając aktualności tabeli wynikowej kiedy liderzy zbliżają się do końca kajaków, reszta wciąż jeszcze ich nie zaczęła. Lecz nawet jeśli była darkzona, przeca na pewno już ekipy wiosłują zawzięcie od kilku godzin. Nastąpił wysyp kilku zespołów, co się wysypały. Siedem ich już się wysypało, a jeden (nr 35) skraca trasę, gdyż ponieważ nie odnalazł PK8. Małymi literkami dodam, że zespół 25 co to wyprzedzał Cześków z Czesiem w składzie wziął się i wycofał...

Czekamy na kolejne doniesienia z trasy.

Ponieważ ktoś mógł włączyć swój odbiornik/nadajnik w trakcie i zacząć od tego właśnie tekstu, może poczuć się zaskoczony/a faktem obecności Czesia. Czesiem został przezwany kolega kapitan zespołu 360° zmienił barwy narodowe i został Cześkiem na start w CAR2010.

Zapewne spotkaliście się z hipnotycznycznym wzrokiem zadymionego napieracza. Tak się składa, że od kilku lat kibicuję Igorowi i przyznam się, tak po wnikliwej analizie, że na tym zdjęciu spojrzenie radosnego kibica Czesia ma wiele wspólnego z zadymionym Igorem B. Nieprawdaż?