Harce w Harzu

No, gdyby jeszcze tak Sabina czy Iro byli harcerzami, to dopiero byłby tytuł fajowy. No, ale jak się nie ma, co się lubi... Mniejsza z tym. W gruncie rzeczy chciałem jednym przypomnieć, drugim zaś objawić, że w ten weekend zaciskamy kurczowo kciuki za powodzenie naszych koleżeństwa na zawodach, które rozgrywane są w górach Harzu właśnie. Impreza w Niemczech, organizator holenderski. Dlaczego tak? A byliście kiedyś w Holandii...?

W każdym razie znany z polskich występków Winfried Bats (trudno gościa z kimś pomylić, bo jest go jakieś dwa metry bieżące albo lepiej) ulubił sobie te pagóry i po raz drugi organizuje tam ściganie. Nasza ekipa jest jedynym polskim teamem, który zgłosił się na zawody. Sabina i Iro będą ścigać się na trasie PRO, która ma długość ok. 240 kilometrów. Można było jeszcze wybrać CHALLENGERA - tam dystans wynosi 130 kilo. Limit to 40 godzin (dla PRO); start już dziś wieczorem. Będziemy zatem śledzić, zaciskając jednocześnie. Wspomniane kciuki, oczywista.

Tak przy okazji - regulamin określa zasady klasyfikacji dość ciekawie, bo są aż cztery kryteria:

- dotarcie do jak największej liczby przepaków

- zaliczenie jak największej liczby PK z rzędu

- jak się nie uda po kolei, to jak najwięcej zaliczonych PK w ogóle

- czas

Czyli, tak na oko, trzeba napierać jak najszybciej do mety - a jak nie wyjdzie, to przynajmniej pozaliczać, co się da. Wariant portugalski, znaczy.

Team 360° będzie rywalizować z ekipami z Holandii (tych jest, jak to w Niemczech, najwięcej), belgijskimi, niemieckimi, duńskimi i brytyjską. Postaramy się czasem coś na temat tego ścigania napomknąć...