Czekamy niecierpliwie na oficjalne wyniki weekendowych imprez - w końcu to dopiero ponedziałek, pewnie szewski, przed południem... Takie rachunki to jednak poważna sprawa. No, ale mniejsza - teraz, w ramach oczekiwania,opowiemy o spotkaniu z armią. Taką prawdziwą, z karabinami, wyrzutniami czegoś tam, śmigłowcami itp. Team 360° lansował ostatnio szczytną ideę napierania w kołach militarnych...
Rzecz odbywała się w ramach imprezy, która nosiła niebanalną nazwę, uwaga: "Spotkania z Armią". Owo spotkanie odbyło się w siedzibie 25 Dywizji Kawalerii Powietrznej w Tomaszowie Mazowieckim - o czem szerzej można poczytać TU. Było fajnie - śmigłowce latali, strzelali; można było sobie wziąć do ręki i pocelować taką wyrzutnią, co to pocisk ma z kamerą w środku. Kosztujący zresztą jakąś furę pieniędzy - i to furę niezłą, z silnikiem turbo, tak na oko. Przy okazji zapytaliśmy obsługującego owo cudo żołnierza, czy już miał okazję sobie strzelić. Odparł, że jeszcze nie, ale to już tej jesieni, na poligonie w Ustce...
W tym spotkaniu uczestniczyli i aktualni żołnierze i tacy, którzy by w kamasze bardzo chcieli pognać - harcerze z drużyn mocno militarnych, strzelcy, goście po "Selekcji". W ramach zajęć teoretycznych wszyscy oni posłuchali na temat rajdów; biorąc pod uwagę żywe zainteresowanie, nie można wykluczyć, że się gdzieś na zawodach pojawią. I bardzo dobrze, bo chłopaki (i trzy dziewczęta chyba) wyglądali przytomnie i zabawowo - a takich nam trzeba, nie?
Okazję do lanserki militarnej zapewnił nam zaś kibicujący aktywnie rajdom i teamowi 360° w szczególności Piotrek Bernabiuk z "Polski Zbrojnej", któremu niniejszym dziękujemy.







