Hajtek, hajtek...

...bez majtek - ale głupie, co? Nie mogłem sobie odmówić, pozostając pod przemożnym wpływem wieczornych audycji w radiu reżimowym. Ale do rzeczy - w Bielsku się zrobi ciasno, bo na zawody wybierają się mrowia nieprzeliczone wprost. Czyli - będą korki jeszcze wieksze, choć i tak, zdaje się, w stolnicy Podbeskidzia nie jeździ się ostatnio za żwawo.

Do tej okazałej frekwencji dołoży się także nasza wesoła gromadka: Maciek Pońc wystartuje, któryś już raz, z Michałem Kiełbasińskim. Marcin Krasuski - po raz pierwszy - pomknie z niejakim Piotrem Łobodzińskim. A niewykluczone, że pojawią się także Flekmusy - ale to się waży jeszcze pono.

Powyższe ekipy wystartują na trasie długiej (140 km), zwanej, dla poprawienia samopoczucia zawodników, Masters. Na krótszej (70 km, Classic się zwie) anonsował zaś swój występ - po dłuższej przerwie - paskudnie kontuzjowany zimą Łukasz Warmuz z Code 34. Wtedy to też były zawody Romka Trzmielewskiego...

No, ale mniejsza. Znajomych mnóstwo całe - będzie komu kibicować. A proto tytułowych majtek - z uwagi na to, że w górach sporawa wilgoć po ostatnich opadach, sugerujemy zabrać na zmianę. Czółko!