Krótka, czyli Classic; tam było do przełojenia około 70 kilometrów, więc już spora część zespołów ma to za sobą. Wygrali Piotrek Wittych i Michał Dzik, czyli Crisol. Chłopaki chyba trochę w nie swojej lidze poszli - ale byli najszybsi. Na mecie pojawili się pono o 17:11 - tak przynajmnije donosi Mariusz Maryniak. Drugie miejsce, z widoczną stratą, zajął miks o nazwie Rym Tym Team (Maria Holeksa, Marcin Cebo). Na trzecim przyszli panowie Bez Oddechu - czyli Krzycho Wojarski i Grzegorz Pastwa.
Wymieniam ich tu dlatego, że - po pierwsze - gdyby była kategoria weteranów, to opędzlowaliby bez kłopotu, po wtóre zaś - bo Krzycho, wprawdzie już prawie 30 lat mieszka w Bielsku, ale pochodzenie ma słuszne - gliwickie.
A co na długiej? Ano, czołówka powoli pewnie kończy trek. Powoli, bo warunki, wedle Mariusza, są podłe - mokro, mgła. "Nawigacyjnie pewnie się tam sporo ekip wyłoży i będą schodzić" - prorokuje szef zawodów. I tak już rzuciło ręcznikiem kilka zespołów; w nocy ten proces, jak zwykle, ulega przyspieszeniu.
Mamy nadzieję, że nie będzie to dotyczyć naszych pieszczochów. Oraz, że dotrwa do szczęśliwego końca nasza ulubiona celebrytka, czyli Anita Jancia. Widziano ją (czy raczej ich - wraz z Marcinem Szendołem jako TV Bielsko idą) ok. 19:00, jak zaczynali rowery po rolkach. Czyli pewnie też już spacerują. Powodzenia!








Komentarze
85.202.109.203
a ja qrwa kwitne przed monitorem, ech pasztet.