Nocne manewry grupowe

  Wydawałoby się, że listopad to czas, kiedy siedzimy sobie w domu (lub knajpie) i opowiadamy o minionych przewagach, sącząc dostojnie (albo i zgoła łapczywie), regenerując się po ciężkim sezonie. Ale - chyba nie wszyscy. W każdym razie, z takiego założenia wychodzą orgowie strzelińskiego rogainingu Szlakiem Opadłych Liści - bowiem proponują sportowanie się zaraz po Wszystkich Świętych.

   Jedno tym orgom trzeba przyznać. Zapewniają dyskrecję...

   Zawody odbywają się bowiem po ciemku, więc dwu- do pięcioosobowe grupy mogą liczyć na to, że nikt niepowołany nie wtryni się z pytaniem: "A nie powinieneś teraz odpoczywać?". Za co, w imieniu znużonych sezonem, dziękujemy. I zapraszamy na dyskretny czelendż.