Zegarek Timex Bodylink W219

Dotychczasowy przebieg naszej „współpracy” z zegarkami Timex Bodylink W219 przebiegał dość harmonijnie :). Zegarki spełniały całkowicie swoja rolę podczas treningów, pomagając precyzyjnie ustawić wielkość obciążeń treningowych oraz regulować zakresy wysiłku. Przydatna była także funkcja GPS, pomagając precyzyjnie wymierzyć pokonany dystans i tempo jego pokonania.

Nieco inaczej sprawa przedstawia się podczas zawodów. Z uwagi na specyfikę startów w Adventure Racingu nie do końca sprawdza się rozwiązanie mocowania nadajnika GPS na ramieniu. To, co można bez przeszkód nosić na ramieniu podczas biegu czy jazdy rowerem po drodze, nie zawsze spełnia swoją rolę „w terenie” – czyli lesie i obszarach bardziej porośniętych „od dołu”. Nie chodzi tu przy tym o samą sprawność funkcjonowania urządzenia a raczej o jego bezpieczne mocowanie. Podczas przedzierania się przez krzaki po prostu łatwiej uszkodzić bądź zgubić nadajnik, który jest wyposażony w dość delikatne mocowanie. Podobnie sprawa się ma podczas zadań linowych czy wspinaczkowych, gdzie o ewentualny uraz bądź strącenie nadajnika również jest nietrudno.

W tej sytuacji decydujemy się podczas rajdów korzystać raczej z funkcji pulsometru. Wyniki są interesujące, choć potwierdzają, że AR to sport wymagający przede wszystkim wytrzymałości. Przykładem może być choćby start na stosunkowo krótkim (ok.170 km) dystansie. W czasie 15-godzinnej rywalizacji (zajęliśmy 2. miejsce, więc raczej staraliśmy się poruszać żwawo) średnia częstotliwość uderzeń serca wynosiła zaledwie około 60% HrMax, czyli nieco ponad 120 uderzeń/minutę. Powyżej 75% HrMax na całym dystansie poruszaliśmy się zaledwie 45-55 minut (w zależności od osoby). Może trzeba szybciej ;) a może taka juz jest specyfika tego wysiłku – przemiany tlenowe są w końcu znacznie bardziej ekonomiczne niż strefa beztlenowa.

Zbliżone w proporcjach są wyniki uzyskane podczas rajdu długiego (ponad 450 km, blisko 100 h wysiłku), choć z uwagi na fakt, że proporcjonalnie wydłużony był podczas tego startu czas wypoczynku bądź mniejszej aktywności, średnia wartość tętna była odrobinkę niższa.

Były pochwały, to teraz o minusach. Głównie jednym. Otóż niemiłą niespodziankę sprawiła na początku eksploatacji bateria. Teoretycznie rzecz biorąc, zasilanie powinno wystarczyć na lata (przynajmniej dwa). Tymczasem w moim zegarku „padła” już po kilku miesiącach. No i przyczyny mogą być rozmaite:

  1. słaba bateria po prostu
  2. bateria kiepsko znosi kontakt z wodą. Nie chodzi tu nawet o pływanie, które odradza się w instrukcji paska monitora, tylko o stałą pracę w wilgoci. Bywały rajdy, kiedy praktycznie całą lub większość trasy lało lub było mokro. Co za tym idzie – w wilgoci pracował też monitor
  3. bateria czy też cały system źle znosi pracę w bardzo długim czasie, przekraczającym 12 godzin czy dobę (a taki czas to przecież dolna strefa standardu, jeśli chodzi o rajdy przygodowe)
  4. wszystkie powyższe na raz

Po wymianie baterii w monitorze pracy serca nie obserwowałem już jakichś anomalii; wyjąwszy krótkie okresy, kiedy pulsometr „sam z siebie” wskazywał znienacka maksymalne wartości tętna. To zdarzało się zresztą także przed wymianą baterii, zatem tych faktów nie ma co łączyć. I znowu możliwości jest kilka:

  1. odbiornik „interferuje”, kiedy w bezpośredniej bliskości innego monitora
  2. jak wyżej, ale wpływają na monitor jakieś inne czynniki (fale elektromagnetyczne?)
  3. Niewłaściwe umocowanie paska (na ogół poprawienie paska pomaga, ale nie zawsze jest to wygodne – np. na rowerze)

Ale i na to znalazła sie recepta – czyli wymiana samego paska, czyli monitora pracy serca. No i teraz naprawdę ciężko się już przyczepić... Wprawdzie po dwóch latach intensywnego używania do wymiany nadaje się także pasek zegarka, ale chyba nie jest niczym nadzwyczajnym. W końcu nosimy go nie tylko na rautach...

Reasumując – wytrzymały, bardzo dobry zegarek treningowy. Do polecenia dla osób, które lubią, kiedy zegarek popiskując dyktuje im tempo, czas rozpoczęcia i zakończenia interwałów a po wszystkim można to sobie jeszcze poanalizować na wykresach. Dla tych, którzy potrzebują solidnego sprzętu na lata treningów – tym bardziej.

Igor Błachut

Na stronie producenta można sobie poczytać i obejrzeć, o tu