Konspira

   Trzeba przyznać, że orgowie Rajdu Wilczego dość się przejęli tradycją Żołnierzy Wyklętych i nadal - kilka dni po imprezie - w głębokiej konspiracji utrzymują oficjalne wyniki zawodów. Jak, nie przymierzając, publiczne media japońskie występy cesarza krzeseł i jego szoguna.

  No, ale ponieważ mieliśmy swoich ludzi na miejscu - co więcej, ci ludzie spisali się chwacko i nam o tym donieśli - to, niezależnie od tajnego charakteru rywalizacji, trzeba coś napisać.

 Ogólne wrażenie Irka (bo to on, co nie jest zresztą zaskoczeniem chyba, był owym wilczym szpiegiem) było pozytywne. Iro startował w teamie ze swoim imiennikiem, czyli Irkiem Towarkiem. "Fajnie, punkty dobrze stały - a nam się nieźle cisnęło. Na biegu szliśmy w czubie, przy czym starałem się nawigować sam, chociaż byli chłopcy z orientacji. I tak się zresztą mijaliśmy kilka razy. Na przepaku oni się trochę grzebali, więc wyskoczyliśmy na rowery szybciej. Trochę jechał z nami jeszcze Marcin Zdziebło, ale jak się rozdzieliliśmy, to już nas nie złapał. I wszystko byłoby fajnie; na mecie byliśmy pierwsi. Potem jednak dochodziły jeszcze kary za zadania; Marcin miał ich chyba z godzinę, my liczyliśmy na jakieś kilka-kilkanaście minut. Tak samo, jak Nonstopy, czyli Marek ze Staszkiem, którzy byli jeszcze po Marcinie na mecie. Ale okazało się, że jednego zadania... w ogóle nie zrobiliśmy! Tyle, że się nie zorientowaliśmy, że tam w ogóle było zadanie. To było w takiej harcówce - niedaleko miejsca, gdzie kiedyś mieszkałem. Wpadliśmy tam pierwsi, gość z obsługi chyba był zaskoczony, że już jesteśmy. Pytamy - "W porządku, czy coś jeszcze?... " No i niby było w porządku, ale potem wyszło na to, że jeszcze tam coś było do zrobienia. Szkoda - choć ja i tak się cieszę, że nam tam dobze się startowało" - zakończył moralny zwycięzca.

(Na fotce zupełnie kto inny, ale reszta się zgadza)

 Orgowie zapowiadają, że Rajd Wilczy odbędzie się również za rok. I dobrze; wygląda na to, że  - wyjąwszy "harcówka gate" i konspirę wynikową - były to fajne zawody. Z lekkim akcentem westernowym...

(fotografie z fb podprowadzone)