Juniorzy walczą

  Tak ściślej rzecz biorąc - walczą w Norwegii, gdzie właśnie rozpoczęły się mistrzostwa świata, czyli JWOC. Pierwsza konkurencja już się zakończyła - w sprincie wygrali Simona Aebersold i Tim Robertson z Nowej Zelandii. Najwyżej z Polaków sklasyfikowano Krzysztofa Rzeńcę, który stracił do zwycięzcy 59 sekund i był 13.

 Co do złotych medalistów - oboje już wcześniej sięgali po trofea w juniorskich kategoriach, więc nie były to niespodzianki. Z tym, że Roberston to jednak jest fenomen. Sportowy, fizjologiczny - mniejsza o to; gość ma niesamowite papiery na ściganie i niewykluczone, że wypłynie jeszcze w jakimś ciut mniej niszowym sporcie. Dla przypomnienia - Tim w ubiegłym roku, poza zdobyciem złota na JWOC, sięgnał także po medale (w tym złoty) na MŚ juniorów w MTBO. A koledzy z kadry Kiwi zapewniali, że tak za bardzo to na rowerze przed tymi mistrzostwami nie jeździł... Oczywiście, znajdzie się grupa mędrków, którzy zawyrokują, że to tylko świadczy o słabości juniorów (i seniorów też, oczywiście) ścigających się na rowerach. Ale jakoś mi się nie wydaje, żeby - choćby na krajowym podwórku - posadzenie Krzyśka Rzeńcy czy Oli Hornik na siodełku było patentem na medale MŚ w Czechach. Po prostu Robertson ma niezwykły talent - no i potrafi go wykorzystać...

 To jeszcze o naszych - wśród chłopaków, o czym już było, najlepiej wypadł Krzysiek Rzeńca. Dobrze pobiegli także Radosław Piotrowski (20.) i Krzysztof Wołowczyk (21. miejsce). Mateusz Podsiadły - 122. lokata, Fryderyk Pryjma - DSQ. Wśród dziewczyn Ola Hornik była 25., Maja Morawska - 40., Weronika Cych - 45., Angelika Maciejewska - 87.

 Z obrazkami na razie skromnie, więc wrzucamy fotografię, któa wygrała wczoraj w konkursie, przeprowadzanym przez orgów JWOC. Nagradzane są najlepsze zdjęcia dnia - cokolwiek ma to oznaczać. To wykonał szef ekipy RPA.

 

Komentarze