Nic, co ludzkie...

  Czasem, to aż nie wiadomo, jak coś skomentować. Albo - czy komentować w ogóle. Zresztą - zastanówcie się sami; oto w pierwszy weekend sierpnia kto żyw (i przypadkem nie na wakacjach) pospieszy do Dąbkowizny i Nieporętu, żeby się pościgać w kolejnej rundzie PWiMwRJnO. No i fajnie, każdy pretekst, żeby się poruszać, jest dobry. Ale - uwaga, to nie wszystko. Otóż od pewnego czasu (chyba od zimowych kryteriów w Falenicy) naczelny org tych atrakcji, czyli Janek Cegiełka, wynajduje tak zwane okolizności towarzyszące. I nawiązuje do nich zarówno w komunikatach technicznych, jak i na miejscu. No i w światowy dzień czekolady można było spałaszować na mecie kilka kosteczek, w dzień picia mleka były krówki - szczęśliwie, nie takie łaciate i półtonowe, tylko słodkie i w papierkach... No a teraz mamy czcić Światowy Dzień Karmienia Piersią.

  I tu postawmy kropkę, choć wyobraźnia galopuje w tempie i kierunku zgoła nieoczekiwanym. Zresztą - może to taki zabieg komercyjny, żeby siągnąć na start entuzjastów badań mammograficznych?.. Nie wiem, ale intrygujące to.

(zupełnie nie wiem, skąd to skojarzenie)