I po długim, i po wszystkim

   Na deserek, na zakończenie Mistrzostw w Szkocji było długaśnie. Taka inwencja budowniczego, takie warstwice, takie przeloty można oglądać poniżej. Zachęcam do dogłębnej analizy wariantowości męskiej trasy (szczegóły w linku). Nie wiem, jak ludzie ogarniają mapę podczas takich biegów. Przed monitorem mam problem. Chyba się nie rusza.

 

 

 

Wystarczy się pochylić:-)

I wyniki…

U Pań z niemal 3 minutową przewagą wygrała Dunka Ida Bobach, tuż za nią przybiegła Norweżka Mari Fasting. A brąz zgarnęła Rosjanka Svetlana Mironova. Natomiast u Panów cięcie na sekundy wygrał Thierry Gueorgiou (wiek 36), tuż za nim był Szwajcar Daniel Hubmann (wiek 32). Trzecie miejsce zajął Norweg Olav Lundanes (wiek 28). Czyżby wiek przy takim dystansie miał znaczenie? Bo w zeszłym roku we Włoszech podium u Panów wyglądało dokładnie tak samo.

 A jak wypadli Polacy? Do pobicia z Iverness z 1999 roku było 34 miejsce Ewy Kozłowskiej oraz 30 Roberta Banacha. I się udało. Paulina Cygler była 27 (ze stratą 15 minut do Dunki), Jola Kołosińska 57. Bartosz Pawlak zajął 31 lokatę. Na uwagę zasługuje dobry występ Wojtka Kowalskiego-20 miejsce (10 minut straty do zwycięzcy biegu). 

Wojtek Kowalski wbiegający na metę.

Tyle...

Podsumowywać będą Ci, którzy muszą. A pracować dalej Ci, którzy mają zapał. Filozofii nie ma w tym żadnej, bo wygrywają zawsze najlepsi. Tymczasem z uśmiechem na twarzy podziwiamy piątkowych zwycięzców. A gdyby ktoś szukał prostego przepisu na sukces (tego marudy, który zrobił błąd na 4 punkcie), to można sobie poczytać tutaj

I jeszcze raz Tero i Ida. Skóra i kości, jak u każdego. Złoto tylko do(stali).