Po ankiecie. I co dalej?...

  Kilka danych na początek; kilka dni temu ponad 500 osób zostało zaatakowanych mailowo pytaniem, czy wybrałyby się na zawody w weekend majowy. Chodziło o rajd przygodowy w Karkonoszach; taki dłuższy (3 doby +-) i taki krótszy (do 24 h). No i - z tej pięćsetki ponad 110 osób było łaskawe odpowiedzieć, jak się na taki plan zapatrują. Za co bardzo dziękujemy, bo to miło, kiedy ktoś odpowiada na zaczepki - choć wcale nie musi.

 Wyniki ankiety rozłożyły się niemal po równo. Tym, którym udało się uniknąć zaczepki, wyjaśniamy, że na zapytanie "czy przyjadą na takie zawody" możliwe były trzy odpowiedzi:

a) na pewno tak

b) rozważam

c) na bank nie

 A teraz wyniki; najwięcej osób, niestety, zadeklarowało, że się do Szklarskiej nie wybiera (45). Równa liczba respondentów bądź to rozważa taki plan, bądź pojawi się na pewno (o ile, oczywiście, zawody się odbędą). Po 33 osoby wybrały takie odpowiedzi.

 I co z tego wynika? Hm... Tak szczerze, to jeszcze nie wiem. Policzymy, podsumujemy, damy znać. Do końca tygodnia. Choć mamy nadzieję, że coś z tego wyjdzie ;)

Komentarze

Widzę, że równia pochyła.

Widzę, że równia pochyła. Organizowanie zawodów dla nastu osób jest rzeczywiście bez sensu. Z drugiej strony to w Polsce zostały 2 większe rajdy - dlatego spróbujcie, może ludzie się ogarną, po zimie, a może tak zajęci trenowaniem, że maili nie czytają ;-) jak nie to zmień nazwę i zorganizuj kolejny bieg górski (najlepiej ULTRA) przynajmniej zarobisz - tylko szkoda dyscypliny...maciek marcjanek