Uli przodownikiem światowym!

Jako że Uli Fuhrmann znana jest w świecie z podejmowania się najdziwniejszych przedsięwzięć, nie inaczej było w sobotę. O poranku spakowała sprzęt szermieczy i wybrała sie na Turniej o Szablę Wołodyjowskiego. Szczegół, to Puchar Świata. Powalczyła, potrafiała. Nie wygrała, ale tutaj poziom jest taki, że frycowe trzeba zapłacić. Ale znając Uli, to kwestia czasu. Popołudniową porą zaś spakowała sprzęt do wiosłowania i powiosłowała na dystansie półmaratonu. Wykręciła taki czas, że została liderką światowego rankingu indoor rowing...

 

O sobie rozpisywać się nie będę, bo moje wyniki trudno uznać za jakikolwiek punkt odniesienia. Fakt, przejechałem półmaraton, dupsko bolało momentami, ale frajda wielka też była. Sensem imprezy #JustRow było przejechanie maratonu na ergometrze. Można było się z tym dystansem uporać solo, duo, trio i w kwartecie. My pojechaliśmy we dwójkę, a na certyfikacie udziału widnieje czas 3:02 godziny. Startowaliśmy tam w barwach Warszawskiego Towarzystwa Wioślarskiego Legia Warszawa. 

 

Poniżej przedstawiam fotograficzny dowód na objęcie przewodnictwa w światowym rankingu przez Uli oraz  przebiej Jej walki z dystansem.