Wspomnienie Janusza Pilichowskiego

  Smutna informacja dzisiaj; zmarł Janusz Pilichowski. Dobrze znany zawodnikom z dłuższym stażem, biegającym na orientację. Wspomnienie o starszym koledze napisał Jarek Bartczak, który przekazał nam wiadomość o odejściu Janusza.

   Drodzy Koledzy.
Przypadło mi w udziale przekazanie informacji, że od kilku dni nie ma już wśród nas Naszego Kolegi Janusza Pilichowskiego. Odszedł po ciężkiej chorobie. Pozostawił po sobie wiele wspomnień.
W latach 1984-1987 miałem okazję trenować z Januszem w SKS Start Unia Gniewkowo. Razem chodziliśmy do III LO w Toruniu (Janusz 18 lat wcześniej), być może dlatego tak łatwo, mimo różnicy wieku przypadł mi do gustu. Był człowiekiem o wielkim poczuciu humoru, koleżeńskim, bezproblemowym. Wiele się od Niego nauczyłem jako zawodnik, gdyż wiele treningów biegaliśmy razem. Ponieważ Janusz był zawsze pracowity i ambitny, po jakiejś części Januszowi zawdzięczam sukcesy, które osiągałem w wieku juniorskim. W 1986r. Janusz zaprosił mnie do wspólnego wykonania mapy Dąbki na Puchar Weteranów, który był rozgrywany w Gniewkowie. Był to mój początek przygody z kartografią sportową.
W latach 90-tych Janusz zaczął częściej biegać na ulicy niż na orientację, jednak brał zawsze udział w organizacji rund MPiK, które często organizował z Kolegami z Gniewkowa, zazwyczaj w roli budowniczego tras. Mam nadzieję, że tam , w tym "lepszym" świecie nadal "zaraża" orientacją i dobrocią.

P.S. Pogrzeb odbył się w sobotę 22.10.2016 na cmentarzu w Gniewkowie. Fotka pochodzi z wyjazdu na Hungaria Kupa 1985 w Kiskunhalas organizowanego
dla klubów ZSSP Start przez śp. Andrzeja Pasionka.