Wszyscy sobie poszli...

... a nawet pobiegli, względnie - pojechali. Ostatni rzut startujących pognał w lasy i pola o 10.00. Albo troszkę po, bo kilka minut po starcie w bazie zjawił się jeszcze zziajany Piotrek Kwitowski, opowiedział o imponującym korku w Starej Miłośnie (znamy sprawę, pozdrawiamy intelektualistów, którzy zdecydowali o harmonogramie prac. Bo dzisiaj - to jeszcze; ale zatkać taką drogę w piątek w szczycie - to jest decyzja godna stratega.) No, więc Piotrek zwalił na drogowców, po czym pobrał mapy i też zniknął.

 Teraz w bazie chwila czasu na zajęcia w podgrupach. Idą zakłady, kto się pojawi pierwszy na mecie i dlaczego - czy zwycięzcy z najkrótszych tras, czy może ci, którym się wiatr i mapa da za bardzo we znaki?... No zobaczymy. Na razie - do obejrzenia fotografie za startu:

(bardziej na stojąco...)

(...i bardziej na skacząco. Miała być fala, ale mocny przybój dzisiaj i się załamała chyba)

  Z ogłoszeń innych - na trasie AR trwa walka zacięta, co sobie możemy obejrzeć na trackcoursie. Tamże - już pod swoim, indywidualnym, szyldem - trzech solistów z TR 100. Pooglądać zawsze miło, jak się inni męczą... Na razie tyle, czekamy na donosy i fotografie z trasy.