Ku końcowi

  Zmierzchło się jakiś czas temu; ale nadal ładnie. I ciągle nie można się opędzić od dobrych informacji; wszyscy zawodnicy, biorący udział w Jesiennych 360, dotarli do mety! Co więcej - na pozostałych na trasie rajderów z Leni w Terenie mamy oko. Też mają już bliżej, niż dalej. To znaczy - ci, którzy jeszcze walczą. Bo połowa już się regeneruje na mecie. Walka była eksyctująca, o czym poniżej. Teraz czas na relaks mistrzów; proszę nie pytać, jak się nazywają te izotoniki, które mają w tym momencie największe wzięcie. Ale zawodnikom wróżę szybki powrót do zdrowia.

 Dekoracje tras idywidualnych mamy już za sobą; poniżej dowód w postaci fotografii, dokumentujący dekorację trasy rowerowej TR 100.

(Zygmunt Migała, Paweł Kulik - ex aequo I miejsce oraz Marcin Witkowski na schodkach)

  Wyniki (na 21.00) w załączniku. No, ale co tam, panie, na trasie AR? No, było ciekawie. Z przepaku na ostatni rower najszybciej wypadła ekipa Thulium (Asia i Marcin). Z widoczną stratą za nimi Karola i Darek (360). Tyle, że Brutus zagrzebał mocno na PK 12 - do tego stopnia, że go nie znalazł! Ponieważ regulamin pozwalał na opuszczenie PK (za karę czasową) - to liderzy tak zdecydowali, ale goniąca ich ekipa i tak zdołała dopaść uciekinierów. W efekcie - kajak robili już razem, bez wyścigów. Zawody wygrali Karola Pacek i Darek Bogumił. Natomiast Asia Garlewicz i Marcin Zdziebło i tak sklasyfikowani zostali - mimo kary - na 2. miejscu w generalce. Trzecia ekipa (a pierwszy zespół męski), czyli UKS Rawa Siedlce, straciła po doliczeniu kary ledwie 4 minuty... Podobnie, jak startujący solo Radek Popławski.

 No, tyle donosów słownych. Jeszcze tylko kilka obrazkowych i do zobaczenia:

ZałącznikWielkość
wyniki Jesienne.xls14 KB