Człowiek dla psa

  Wielki Kalkulator, czyli Kiełbaska, ma w naszym (rajdowo-biegowym) środowisku opinię człowieka, by ująć to politycznie, dość wyrazistego. Osoby, które znają Michała, wiedzą jednak, że na pewno nie można mu odmówić: ambicji, konsekwencji oraz nadzwyczajnej sympatii dla psów. Projekt, który ma zamiar zrealizować niebawem, łączy to wszystko w idealną całość. A jest to projekt - bez żadnej przesady - niesamowity wprost. Mrożący krew w żyłach, chciałoby się napisać, ale może lepiej nie zapeszać?...

  Otóż - Kiełbaska chce się wybrać (znowu...) do Kanady. O tym, jak zakończyła się poprzednia wyprawa, informowaliśmy - na przykład - TUTAJ. Ale tym razem ma być inaczej; po pierwsze - bez atrakcji, związanych z pobytem w szpitalu, po drugie - dystans dłuższy. Znacznie dłuższy.

 Trzeba być niewątpliwie wariatem, żeby porwać się na 1000 mil (czyli prawie 1700 km) napierania na piechotę, zimą, w Yukonie i na Alasce. Zera mi się nie pomyliły; tysiąc mil, czyli tysiąc siedemset kaemów... A wszystko - poza sławą mołojecką - w słusznej sprawie. Czyli - ku pomocy psiakom ze schronisk. I tu dochodzimy do sedna sprawy; można pomóc w realizacji projektu, przy okazji niejako pomagając zwierzętom.

  Więcej o projekcie - oraz o możliwości jego wsparcia - można poczytać na PolakPotrafi. Jeśli ktoś ma ochotę wspomóc ten projekt, zachęcamy gorąco. Albowiem lubimy zarówno wariatów, jak i psy.