Tysiąc pękł!

  My tu gadu-gadu, a tam Michał przemaszerował już ponad 1000! Słownie - TYSIĄC KILOMETRÓW! Uch, grubo. Do końca jeszcze jakieś niewyobrażalne kilometry, czyli ponad 500, ale - tempo jest mocne, kierunek słuszny, sprawa - tym bardziej. Jeśli ktokolwiek w tej galaktyce jeszcze nie śledzi poczynań Kiełbaski, to podpowiadamy lokalizację - tu: RunDog.pl

  A tak konkretnie - Michał napiera, na razie całkiem komfortowe warunki. Przebył już trudny odcinek - czyli American Summit, przez jakiś czas poruszać się będzie z biegiem (teoretycznym, bo lód gruby) rzeki Yukon. Michał, trzymaj się mocno, tak, jak my trzymamy kciuki!