Na WInO, na Wilno?...

  Jedna literka - a taka różnica... Dziś kącik imprez polecanych i proponowanych; jeśli ktoś będzie bawił w drugi weekend kwietnia w Beskidach, to może przy okazji strzelić sobie wino. To jest - przepraszam - WInO, czyli zawody na orientację w Wiśle. Parametry tras raczej rekreacyjne - bo też i celem jest tu przede wszystki popularyzacja biegania z mapą. Mogą wystartować soliści, ale mogą i rodziny. Cała rzecz odbędzie się 9.kwietnia, ale zgłoszenia tylko do 5.kwietnia. Tak, w każdym razie, ostrzega organizator. No, ale jak ktoś się spóźni na WInO, to zawsze może poszukać pocieszenia w tym winie z małej literki, nie?

  No, to teraz o trochę większym wuefie. W Wilnie (tym na Litwie, oczywiście) w maju (5-7.maja, dokładnie) organizowana będzie trzydniówka. Zarówno piesza, jak i rowerowa. Poniżej lista argumentów nie do odparcia za startem (zwłaszcza dla cudownych dzieci dwóch pedałów):

- blisko, duże zawody

- niezbyt drogo (3 dni za 36 euro - jak na razie)

- w tym roku MŚ w MTBO właśnie w Wilnie! Czyli:

a) obsada pewnie będzie dobra

b) lepszego treningu w terenie i na podobnych mapach raczej się nie zrobi

- no i jeszcze fragment jednej z map na zachętę: 

 Biuletyn w załączniku. Kadrowicze mają termin zarezerwowany?..

ZałącznikWielkość
2017_vilnius_en.pdf1.13 MB