Szkoda, że Państwo tego nie widzą...

  Nie spać, nie spać, kibicować! Niebawem rozpocznie się druga doba Rajdu 360 - i nie można powiedzieć, żeby ta pierwsza była nudna. Początek już znacie - było szybko, na prowadzeniu zaś, zgodnie z przewidywaniami, napierały dwa AR Teamy. I tak to wyglądało również w nocy, chociaż emocji było sporo. Tudny nawigacyjnie ocinek biegu na orientację ARowcy rozpoczęli jeszcze za jasnego (no, może delikatnie szarego) - zatem uwinęli się z nim piorunem. Ledwie 3 godziny z niewielkim okładem, co naprawdę jest przyzwoitym wynikiem. Po tym następował długi rower, nie zawsze i nie wszędzie jechany.

 I kilka razy AR Team Prime - wydawało się, że już odskakuje, że ma z pół godziny przewagi - albo i prawie godzinę - nad AR Team 2, ale wtedy pojawiały się kłopoty z namierzenem PK i "dwójka" doskakiwała na kilka-kilkanaście minut. W tej chwili rzecz wygląda podobnie - z tym, że już dojeżdżają do kajaków, czyli przepaku "C".

 No, dobra - a co za nimi? Trzecie miejsce zajmują nasi koledzy z Czech. Ekipa Tomka Vanka idzie swoim tempem, ale straty do liderów trzeba już liczyć w godzinach. Zespół to chyba eksperymentalne zestawienie - wyjadacze, czyli Tomek i Petr, do tego sprawnie radząca sobie Dagmara i Miro. Ten ostatni ma sprzęt rowerowy droższy niż połowa floty samochodowej naszego teamu razem wzięta, ale na linach był cokolwiek spięty. No, ale nie każdy ma taki luz, jak SuperHarper, nie?

 Za Czechami wespół w zespół jadą Kolka i Konwalie. Ci drudzy troszkę nadrobili na nocnej orientacji, od pewnego momentu zaś nieznaczne wyprzedzają Kolkę. Ale to wszystko niemal w zasięgu wzroku chyba się odbywa; do Czechów ekipy te tracą ze 40 minut. Ale to połowa rowerów, tak mniej-więcej, na tę chwilę... No i jeszcze Ultrakulka. Zgodnie ze swoją nazwą przyjęli ekstremalny wariant pokonywania trasy; na odcinku bno walczyli niespełna siedem godzin. Walka to chyba jest dobre określenie? No, w każdym razie - jadą. I trzymajmy kciuki za nich i za resztę; kolejne donosy (także na fb i twicie) wkrótce!

P.S.

W kwestii pytań o pogodę; na razie sprzyja zawodnikom. Jest chłodno, ale jakoś straszliwie. Nie pada, a wieczorem przez moment nawet słońce zaświeciło. Prognozy też nie najgorsze