33, 37, 46

  To są lokaty, jakie wywalczyli reprezentanci Polski na WOC w Estonii na długim dystansie. Odpowiednio - Michał Olejnik, Hania Wiśniewska i Mikołaj Dutkowski. Nie najgorzej chyba, może też nie rewelacyjnie - ale, jak się wydaje, na poziomie obecnych możliwości naszych reprezentantów. Oczywiście, teren na MŚ powinien być wymagający - ale skoro sam Olav Lundanes określił go jako "green hell", to znaczy, że naprawdę nie było miło i przyjemnie. Wystarczy, zresztą, zerknąć na różnice czasowe; poniżej 10 minut straty do Tove Alexandersson ze Szwecji zmieściło się tylko 9 zawodniczek. U chlopaków - tak samo; 10 minut i 10 zawodników. A przecież tam się ścigają największe przecinaki świata!

  No, może nie tylko przecinaki. Niezbyt chcący bohaterką memów stała się jedna z reprezentantek Niemiec, ogłoszona przez Orienteering Mems zwyciężczynią pewnej kategorii...

   No, bywa. Kto miszczem? O tym było już powyżej; Tove obroniła tytuł sprzed roku. Olav, zresztą, też; Norweg zdobył tytuł mistrza świata po raz czwarty. To chyba nie przypadek w takim razie... W każdym razie - król tego dystansu wygląda tak:

  Żeby nie było, że naszych na fotografiach nie ma - Hania w dużym formacie. A wokół green hell...

(fotografie z fb organizatorów)

    Jutro średni. Trzymanie kciuków za Polaków obowiązuje nadal.