8. miejsce Zuzy Wańczyk w klasyku

  Ech, jaka szkoda. Zuza Wańczyk pięknie pobiegła klasyk na JWOC; przez początkową część dystansu utrzymywała się na wirtualnym pudle. I pewnie rzeczywistość wirtualna zamieniłaby się w realną, gdyby nie feralny przebieg na PK 11. Oczywiście - zawsze jest jakieś "gdyby"; ten przelot akurat był chyba najfajniejszy na całej trasie. Długi, wariantowy, dający szansę na zagotowanie się (chłopaki mieli jeszcze dłuższy, też działało). Ale szkoda tych dwóch minut, zostawioych na przelocie; tyle, mniej-więcej, brakowało do pudła. Ale nie ma co marudzić - gratulacje za świetny bieg i najlepszy indywidualny wynik na tym JWOC-u dla Zuzanny!
 W ten sposób Zuza odkupiła sobie chyba niepowodzenie ze sprintu, gdzie szło świetnie - ale w pośpiechu umknął jeden z PK. Ciekawe, jak wyjdą sztafety - i w jakim składzie i kolejności. W sobotę, czyli dzisiaj, ostatni start naszych juniorów, którzy - poza Zuzą - na klasyku nie pobiegli nadzwyczaj skutecznie. Lokaty dziewcząt: 53. Zuza Morawska, 76. Marysia Gorczyca, 100. Daga Dominiak, 123. Justyna Kostrzewska. Młodzi panowie: 44. Fryderyk Pryjma, 52.Kacper Kuca, 67. Marcin Biederman, 121. Janek Baran i Piotrek Rzeńca - NKL.

 O zwycięzcach nie ma co pisać - nudy. Simona Aebersold i Olli Ojanaho zdobyli po trzecim złocie na tych mistrzostwach. Tyle, że u chłopaków jeszcze były jakieś emocje (Szwedzi Simon Imark i Simon Hector stracili po kilkadziesiąt sekund). U dziewczyn wszystko było jasne - Veera Klemettinen z Finlandii była 3 minuty za Simoną, inna Szwajcarka - Sofie Bachman - straciła do rodaczki prawie 7 minut, a i tak cieszyła się z brązu. Trasa miała ponad 7,5 kilomera - więc wychodzi różnica w szybkości prawie 1min/km...