Czyn lipcowy - tuż, tuż!

   Jeszcze kilka dni, a rozpocznie się krakowskie święto Wedla, czyli 22 lipca z mapą i kompasem. Adventure Trophy reklamuje się zgrabnym sloganem o "powrocie legendarnej imprezy", choć - przy całej sympatii dla Koleżanek i Kolegów z AR Teamu - na własną legendę, nie tę z szyldu, to zapracować może dopiero ten rajd. Ale wiele wskazuje na to, że tak się właśnie może stać; profile tras wyglądają szalenie obiecująco. Podobnie, jak zapowiedzi orgów, że limity czasowe (czyli ponad 30 godzin na trasie 200 km) wcale nie są wzięte z kapelusza...

  Obydwie trasy rajdowe (schematy można sobie obejrzeć poniżej) ledwo mieszczą wszystkie trakcje, zaplanowane przez organizatorów. Zadanie specjalne jedno za drugim, spora zmienność dyscyplin. Będzie dynamicznie, bez dwóch zdań. A do tego atrakcja w postaci odcinka BnO na mapie, która specyficzną sławą nie ustępuje wiele Heluszowi - czyli na Bronaczowej. Oj, jak tam wegetacja pójdzie (a kiedy ma być gęsto, jak nie teraz?) to naprawdę można kawałek życia spędzić na poszukiwaniu drogi odwrotu.

 Ale - czas pokaże. Listy startowe okazałe (najbardziej tłoczno, rzecz jasna, będzie na starcie przełajów - ale na trasach AR też niczego sobie). Interesująco wygląda zapis o konieczności podejścia do zadań specjalnych - coś jak informacja, że żadnego odliczania czasu za czekanie nie będzie. A jeszcze można zarobić karę czasową, jeśli podejście okaże się nieudane... No - życie. Powodzenia wszystkim; my oczywiście trzymamy kciuki za licznie reprezentowany Team 360°. Zazdroszcząc troszkę uczestnictwa w tym wuefie...

ZałącznikWielkość
schemat80.jpg217.66 KB
schemat200_1.jpg275.29 KB