Nie trzeba reklamować

  Młodzi ludzie pewnie się zdziwią - ale za komuny, to piwa nie trzeba było reklamować. Innych towarów pierwszej potrzeby, zresztą, też. Bo i po co - jak było, to każdy brał, nie grymasił i jeszcze w rękę pocałował. No, to tak samo jest z GEZnem. Wprawdzie teraz już nie komuna, zawodów co weekend po korek - ale na tej imprezie warto wystartować zawsze. Co więcej - obecność nie ogranicza się przecież do startu; nie zawsze to współgra potem z wynikiem sportowym, ale - tradycja, to tradycja.

  Zatem, bez zbędnego rozpisywania się o mapach, trasach i tym podobnych (zawsze były takie, żeby zapamiętać, i tyle) - zapraszamy na GEZnO. Żeby się pościgać, ale i żeby godnie powspominać patrona imprezy, czyli Janka Gracjasza. Widzimy się w Beskidach?...