Po sztafetach

   Niedziela zakończyła zmagania juniorów na Mistrzostwach Europy - zarówno tych rowerowych, jak i biegowych. Gdyby zwracać uwagę tylko na miejsca, to zawodnicy MTBO wypadliby lepiej - zajęli bowiem czwarte miejsce. Ale taka matematyka jest trochę za prosta; można też policzyć straty do podium oraz zespoły, które były sklasyfikowane za naszymi juniorami (Bartek Nowak, Bartek Niebielski, Kuba Jaroszek). I co tam mamy? Outsiderów z Austrii, nie klasyfikowaną sztafetę rosyjską (kończyli przed naszymi, ale był to drugi team Rosji, więc nie liczyli się w oficjalnym zestawieniu), ponadto cztery teamy z NKL. Jeden z tych zespołów (Francja) pozbawił się w ten sposób niemal pewnego medalu - a może i złota. Czyli - nasi, na papierze, fajnie, pod warunkiem, że się nie poczyta za dokładnie. Względnie, nie obejrzy przejazdów. Sporo pracy przed MŚ w Austrii...

  Biegacze też nie przywieźli w tym roku z EYOC żadnego medalu (co zdarzyło się w tej dekadzie po raz drugi; poprzednio w 2015 roku). Ale starsze sztafety (K/M 18) zaliczyły dobre biegi. Męski team został sklasyfikowany na 7.miejscu; zestawienie było ciekawe, bo pierwszą zmianę biegał zawodnik z M 16 - czyli Staszek Kurzyp. Na pozostałych - Mikołaj Krawczyński i Piotrek Rzeńca. Dziewczęta (Maja Garbacik, Agnieszka Mazurek, Ada Biederman) na 9.pozycji. Młodsze sztafety (K/M 16) sklasyfikowane zostały w drugich dziesiątkach. O stratach nie będę się rozpisywał, bo znowu wyjdzie, że się czepiam. A od tego mamy przecież piłkarzy.