Cynowe (?) gody...

  Niesamowite, jak to przeleciało. No, ale na ulotność tego, co tu i teraz, wskazywali od tysiącleci myśliciele i artyści - od Heraklita z Efezu po Dr Hackenbusha. No i mieli rację, bowiem wydawało się, że słynny bytowski rajd odbył się tak niedawno... A to już 10 lat! Przypominamy to wydarzenie, bo jest to dla naszej ekipy - czyli Teamu 360 - wydarzenie formujące. Bez rajdu w 2008 roku nie byłoby Stowarzyszenia, nie byłoby Teamu, wielu innych rzeczy.

  Inna sprawa, że od tego czasu przeszliśmy parę ostrych zakrętów. I pewnie niejeden jeszcze nas czeka. Ale na razie - przyjemnie powspominać; ponieważ zaś nie ma większego sensu pisać po kilka razy to samo (nawet, jeśli to zdanie: "nie będę brzydko mówił na lekcjach") - polecam uwadze tekst sprzed sześciu lat. Tam jest o Rajdzie Adventura całkiem sporo.... A najzabawniejsze, że od tego czasu niektóre wizje (jak ta o Mistrzostwach Świata, choć akurat nie w rajdach) - zdążyły się ziścić.

 No, to - nasze, kombatanckie - zdrowie!