Ola Hornik najlepsza wśród polskich studentów na WUOC

  Dwa medale przywiozą z WUOC w Finlandii reprezentanci Polski; po srebrze w sztafecie sprinterskiej, brąz w sprincie indywidualnym zdobyła Ola Hornik. Polka miała też szansę na podium w longu - no i pobiegła najlepiej na swojej zmiane w sztafecie - ale te biegi nie przyniosły już lokat w Top 3. 

 W sprincie niewiele zabrakło też do podium Piotrkowi Parfianowiczowi; Papuś zajął ostatecznie czwarte miejsce, tracąc do trzeciego cztery sekundy. Wygrał najbardziej uniwersalny zawodnik młodego pokolenia - medalista imprez biegowych i rowerowych, czyli Tim Robertson z Nowej Zelandii. Ciekawe, czy pływa równie dobrze; choć pewnie nie, bo już dawno przechwycił by go ktoś do triathlonu. A tak, to gania z mapą.

 Wracając do naszych akademików - sprinty wypadły w ich wykonaniu bardzo dobrze; u Pań 13. miejsce Zuzy Kubickiej, 16. Agaty Stankiewicz, Weronika Fortuniak - 69. U Panów - 42. Krzysiek Wołowczyk, 62.Tomek Jurczyk, 66 - Fryderyk Pryjma.

(podium sprinterskie)

Na klasyku natomiast najwyraźniej zarządzono oszczędne gospodarowanie siłami, bo całą trasę - poza Olą - zaliczyła tylko Weronika i Tomek (którzy nie startowali w dzisiejszej sztafecie w składzie narodowym, tylko w miksach). Agata skróciła sobie bieganie o kilkanaście PK, Zuza ponoć walczyła z kontuzją. Panowie rośli w siłę przed sztafetą i pewnie trzymali kciuki za Olę, która jednak popełniła przynajmiej o jeden duży błąd za wiele. I skończyło się na ósmym miejscu...

  Wyniki sztafet nie potwierdziły tezy, że dobrze jest odpocząć dzień przed. To znaczy - może i dobrze, ale na wyniki tym razem się to nie przełożyło. Panowie skończyli na 20.miejscu, Panie - na 8., przy czym główna tu zasługa Oli, która biegała trzecią zmianę i zrobiła to najszybciej w stawce. Hm... czy Olka przypadkiem nie biegała dzień wcześniej klasyka? Ależ przypadek.