Coś z niczego

  Tak sobie patrzymy na MŚ na Łotwie i podziwiamy gigantów biegu na orientację - a warto też przyjrzeć się temu, co dzieje się niejako obok tego czempionatu. A chodzi o MŚ w Orientacji Precyzyjnej, czyli WTOC. Bo mogliśmy na tej imprezie kibicować nie tylko trojgu zawodników, którzy w Polsce brylują w OP - ale także biegają od czasu do czasu w "normalnych" zawodach (Joanna Puternicka, Bartek Mazan, Jacek Wieszaczewski) . Na Łotwie po raz pierwszy pojawiła się pełna, polska, reprezentacja niepełnosprawnych, rywalizująca w MŚ w konkurencji Pre-O. 

  Polacy na Łotwę pojechali w składzie: Marzena Borucka, Rafał Bednarski i Sławomir Mysza. Początki, zazwyczaj, są trudne - więc lokaty (Rafał 32, Sławomir 38, Marzena 39) z pewnością są do poprawienia w przyszłości. Ale szalenie ważne jest coś innego - że ci ludzie w ogóle na Łotwę pojechali; tym bardziej, że ze dwa lata temu nikt pewnie nawet o tym nie myślał.

 I tu niezwykle ważne jest jeszcze jedno nazwisko: Teresa Bugaj. Dzięki jej pasji i uporowi (a do tego wsparciu ze strony PZOS, co też jest godne podkreślenia) polscy niepełnosprawni mogą w ogóle jeździć na takie imprezy, jak MŚ i próbowac swoich sił z rywalami zza granicy. Na razie poziom tych rywali (złoto indywidualnie zdobył Ola Jansson ze Szwecji) jest wyraźnie wyższy, ale - początek już przecież został zrobiony... Brawo, Teresa - i brawa dla naszych reprezentantów!

(Teresa i jej podopieczni na Łotwie. Foto z fb Orientacji Precyzyjnej)

 A skoro już o "precyzyjnych" reprezentantach Polski mowa, to trzeba też wspomnieć o wspomnianej na początku trójce. W Temp-O nie poszło najlepiej (nie awansowali do finału, gdzie wygrał Petteri Hakala z Finlandii). W Pre-O na półmetku Bartek był w drugiej dziesiątce, by ostatecznie zająć 31 miejsce (złoto dla Jana Furucza ze Słowacji). Ale - Polacy świetnie poradzili sobie w sztafecie; Joasia, Jacek i Bartek zostali sklasyfikowaniu na 8.miejscu w gronie 20 zespołów, wyprzedzając między innymi mocne ekipy ze Szwecji i Słowacji. Także oklaski się należą!