Życie pędzi, czasu nie ma nawet taczek załądować - ale jakby ktoś znalazł chwilę, to polecamy zerknięcie do naszego działu filmowego. A to dlategóż, że objawiła się tam druga (długa, choć nie zanadto) wersja filmu z Zimowego Rajdu Timex 360º. I to tyle w temacie - film wisi na przykład O TUTAJ.
Niezła Korba nie tylko na punkcie napierania, ale także jakichś takich pomiarów, gps-ów itd. zakręciła się tym bardziej. Podczas Zimowego Rajdu Timex 360 w Zamościu Janek Kaseja zainstalował sobie na rowerze zegarek i mierzył temperaturę podczas całego trwania trasy krótkiej. Nie będziemy wchodzić w jakieś głębsze analizy tematu.
Spacer to oczywiście tegoroczny Skorpion, czyli inauguracyjna impreza Pucharu Polski w setkach na orientację. W rolach głównych wystąpili bohaterowie Zimowego Rajdu Timex 360°. Na dystansie zasadniczym, czyli na owe 100 kilometrów, najszybszy był Taras Koniuchow. Tarik - jak być może pamiętacie - ukończył w Zamościu trasę krótką, tyle, że solo - bo partnerowi się bardzo szybko zbiesił rower.
Tak po prawdzie, to jeszcze szybszy (licząc czas netto) był Paweł Pakuła, ale: po primo - startował z godzinnym opóźnieniem a po secundo - złapał 10 minut kary. A w śniegu opóźniony start to w sumie komfort i wygoda - bo ślady w śniegu już wytarte...
A Dawid? A Dawid Studencki wygrał na 50 kilometrów.
Najwyraźniej Roztocze jest najbardziej atrakcyjną miejscówką tej zimy w Polsce. Chwilę temu skończył się Zimowy Timex 360°, a już ruszył Skorpion. Pierwsza (? chyba?) impreza zaliczana do cyklu Pucharu Polski w pieszych setkach na orientację. Nazwisk na liście około mnóstwo, ale też - powiedzmy sobie szczerze - czy takie mizerne -8ºC w porywach to jest jakies wyzwanie pogodowe? No raczej nie...
Wśród tych nazwisk są i takie, który figurowały na liście wyników tydzień temu. O ile Kostia Marczenko nie nastartował się specjalnie (defekt roweru wyeliminował go już po prologu), to Taras Koniuchow - a zwłaszcza Hubert Puka - przeciągnęli się ładny kawałek na mrozie. No, ale to zuchy są wyjątkowe, więc dadzą pewnie radę. Jakoś.
Jeszcze nie obeschły krople szampana (czy też grogu), wychylanego z okazji zakończenia zimowego zlotu masochów na Roztoczu - a już atakujemy zestawem wspomnieniowym.
Po pierwsze - publikujemy ostateczne wyniki, zamieszczone w stosownym dziale. Uwzględniają one także wysiłek tych ekip, którym nie udało się zakończyć zawodów. Po drugie - w artykule "zgubiono-znaleziono" poczyniono aktualizacje (część osób juz się zgłosiła po fanty) oraz pojawiły sie zdjęcia. Po trzecie... TA DAM!!! Jest już film ( w rozmiarze trailera), pokazujący zmagania!
Po każdych zawodach uczestnicy troszkę są zmęczeni - tym razem może nawet bardziej, bo wór z rzeczami zgubionymi i znalezionymi napełniliśmy całkiem spory. Poniżej lista rzeczy, które są do odebrania. Prosimy o:
a) zgłaszanie się, jeśli ktoś rozpoznał swoje i chce z powrotem
b) zgłaszanie się, jeśli ktoś rozpoznał swoje i nie chce z powrotem. Wtedy pozbędziemy się z ulgą
c) jeśli ktoś coś znalazł albo zgubił, a nie ma tego na liście, to też proszę dać znać. Może inni uczestnicy coś wiedzą na temat.
Hubert Puka ma takie doświadczenie rajdowe, że pozazdrościć!!! Doprowadził zespół do mety, mimo że czwarty element wysypał się już po pierwszym rowerze. Irek Kociołek osłabł i zostawił zespół na pastwę. Mimo wszystko, a szczególnie mimo działalności niesklasyfikowanej ta kapela dotarła do mety o 3:30, czyli w niedzielę nad ranem. Imponujące!
Od jakiegoś czasu cała trasa krótka Zimowego Rajdu Timex 360 Stopni jest już bezpiecznie w bazie. Niebawem przedstawimy nieoficjalne wyniki. Pracujemy nad nimi.
Za chwilę do mety dojadą Duńczycy!
Czwarte miejsce w Zimowym Rajdzie Timex 360 Stopni zajął zespół BTInfo Folwark Łękuk OIL w składzie Krzysztof Przyłucki, Maciej Bazała, Tomasz Mikulski oraz Natalia Sadowska. Na 390-kilomerowej trasie spędzili 49 godzin, 30 minut. Wyrazy najwyższego uznania. Raz, że to zespół, który nie nastawia się na jakieś ostre sciganie. Oczywiście zwiedzanie jest sprawą wtórną w ich wydaniu, ale potrafią taktycznie podjąć decyzję o sześciogodzinnym śnie na przepaku, kiedy termometry wskazywały -29 stopni Celsjusza.
Czeski zespół CZ AR Team/Berghaus/Nutrend/Merida po niespełna 46 godzinach dotarł do mety Zimowego Rajdu Timex 360 Stopni. Tym samym Tomas Vanek, Petr Bloudek, Tomas Petrecek oraz Zuzana Weissova uplasowali się na drugim miejscu.