Tak się to robi w ChRL

  Ależ się oni szybko uczą! Jeszcze kurz nie opadł po CISM, gdzie Chińczycy pokazali światu, jak się wygrywa zawody u siebie - a tu kolejne niespodzianki. Na wojskowych mistrzostwach wprawdzie nie wszystkie szwindle się udały - choćby ten w orientacji sportowej - ale już na finale Pucharu Świata w Kantonie... No, brawo! Tak się to robi!

  Tytułem wprowadzenia dla niezorientowanych (taki żarcik słowny, rozumiecie, nie?) - w Chinach, w ostatnich dniach, rozgrywano finałowe zawody Pucharu Świata w BnO. Zaczęło się dość niewinnie, na middle'u; wygrali faworyci - Tove Alexandersson i Gustav Bergman. Co prawda Chinka zajęła 11. miejsce - ale przecież nie wygrała, więc nie ma powodu, żeby lecieć ze skargą, że znała trasę, nie? Gdyby znała, to by zarządziła tak, jak rodacy na CISM - więc tematu nie było.

 Potwierdzenie przyszło na sprinterskiej sztafecie; tu gospodarze zajęli 12.miejsce - ale to tak, jakby była to siódma lokata, bo odpadały drugie i trzecie teamy ze Szwajcarii, Szwecji czy Norwegii. Tutaj konieczny jest wtręt krajowy - nasza sztafeta była 11. czyli - w Pucharze Świata - oznaczało to miejsce szóste! Brawa dla Zuzy Kubickiej, Oli Hornik, Piotrka Parfianowicza i Michała Olejnika! Nawiasem mówiac - Olej na middle'u też pobiegał pięknie, zajmując 16. miejsce.

 Ale, wracając do meritum; Chińczycy zachowali siły i spokój do ostatniej konkurencji, gdzie poszli już po bandzie. Zwycięstwo Shuangyan Hao wśród kobiet, trzecie miejsce Li Zhuoye wśród facetów... I co, nie trzeba oznaczeń w lesie, nawet kibiców - i tak jest super! Robi wrażenie, co? Ledwie kilka dni  - a takie szybkie wnioski, a takie wyniki. Zapewne przygotowania do odniesienia sukcesu trwały dłużej - chociaż najwyraźniej zawodnikom albo nie wystarczyło sił, albo trasę przebiegli o kilka razy za mało, bo po dziarskim starcie niektórzy Chińczycy zostali jakoś z tyłu (na co wskazywały międzyczasy).

(Sprinterskie podium PŚ Pań. Wygrał(a?) osoba w środku)

 Myślę, że można pogratulować IOF słusznej decyzji o otwarciu się na nowy kraj i kontynent. Zresztą - to muszą być tędzy statyści, ci włodarze federacji z domku pod Tampere czy garażu pod Sztokholmem (nie pamiętam już, gdzie jest aktualny adres IOF). Ale pokazali tym Chińczykom; nie przesadzajcie, bo się skończy, jak na CISM! No i - nie przesadzili. Było w sam raz.

 A tak przy okazji; pisałem już ostatnio, że to w sumie żadna nowość, takie szwindle - zwłaszcza w takich krajach, zwłaszcza na dużych imprezach. Ale z tym też można walczyć. Opowiadał mi kiedyś pewien Pan, który był luzakiem Wojciecha  Jana Kowalczyka na Igrzyskach w Moskwie (luzak to taki jakby asystent jeźdźca, opiekujący się koniem, sam - zazwyczaj - dobry zawodnik) - jak to w pierwszym przejeździe olimpijskiego konkursu skoków przez przeszkody Nikołaj Korolkow (Rosjanin, oczywiście) nawet za bardzo nie musiał powodować wierzchowcem, bo ten skakał, jak z zamkniętymi oczami. Co widzieli, oczywiście, wszyscy ogarniający temat. I tu jaja pokazał szef jury (bodaj Szwajcar) - który przed drugim przejazdem nakazał przesunięcia całego parcoursu o metr czy dwa. Bez zmieniania układu przeszkód, wysokości - tylko ustawienia całości inaczej względem trybun i band.

(Mistrzowska para - Jan Kowalczyk i Artemor)

 Konsekwencje wszyscy (przynajmniej, starsi) kibice sportu znają; złoto olimpijskie wywalczył Jan Kowalczyk na Artemorze, Korolkow na Espadronie miał zaś spore problemy i spadł na drugie miejsce. I tak sobie myślę; czy jakiś delegat IOF wpadł na to, żeby w przeddzień zawodów zarządzić zamianę dwóch-trzech lokalizacji PK, względnie wyrzucenie jakiegoś przelotu - nawet bez zmiany zasadniczej konfiguracji sprintu? Jeśli nie - zabrakło albo wyobraźni, albo wspomnianych cojones. A jeśli tak było - no, to może rzeczywiście czas się uczyć tych chińskich nazwisk. Chociaż, ja się z tą nauką na razie wstrzymam. 

Komentarze

Co do aktualnego adresu iof

Co do aktualnego adresu iof to podobno w Karlstad (Szwecja). Żyją skromnie ale liczą, że się odkują jak Orientacja wejdzie na Igrzyska Olimpijskie. Wtedy strumień pieniędzy popłynie we wszystkich krajach stowarzyszonych w iof i wyszkoli się nowe pokolenie zawodników. Pokolenie olimpijskie!!! Aktualnie biegającym będzie można podziękować. Z aktualnie biegającymi jest ciągle problem, bo wciąż gadają o jakiś głupotach, jak etyka, fair play -  mają  wewnętrzne rozterki ile orientacji powinno być w orientacji . Czy taki teren jak np. Jakuszyce to orientacja czy już adventure i harcerstwo. Na szczeście pięknie się rozwijają dyscypliny pokrewne jak chociażby skyrunning. Jest gdzie zwiać. I spora grupa biegaczy na Orientację z czołówki światowej już to testuje. A ekipa z Karlstad zapewne swiętuje po udanym pucharze świata w Chinach, bo to jest krok milowy w drodze na Olimpiadę !!!. Razem z Chinami nie może się nie udać.

Pozdrowionka