Tymczasem, w Hobbitonie...

  Jak wiadomo, pogoda zawsze była przeciwko nam - a przynajmniej, nie zawsze sprzyja. Treningom na otwartym powietrzu, na przykład. Ale - od czego pomysłowość? Kolejnym dowodem na poparcie tej tezy jest brawurowa forma treningu Orientacji Precyzyjnej, którą pochwalił się Jacek Wieszaczewski. Muszę przyznać, że robi wrażenie; wprawdzie pod postem na fb od razu pojawiły się uwagi, dotyczące standaryzacji tego rodzaju map i wprowadzenia określonych symboli - ale, spokojnie. Nie od razu ISOM zbudowano. W każdym razie - gdyby ktoś grymasił, że na trening techniczny się nie wybiera, bo aura coś nie teges - można od razu malkontentom wytknąć, że wszystko jest kwestią zaradności. A pionierom - chwała!